Czego możemy nauczyć się od walijskich owiec?

Jak wiadomo z niektórych filmów...owce generalnie milczą.

Natomiast owce w Walii obecnie głośno krzyczą - krzyczą one, bo giną...i krzyczą ich hodowcy oraz rolnicy, bo tracą zwierzęta, dające dochód i zajęcie. Bezpośrednim sprawcą zdarzeń i oprawcą jest pies. Ot taki domowy, który idzie na spacer bez smyczy, albo ucieka z gospodarstwa na małą włóczęgę.

 

Według policyjnych raportów w latach 2013 - 2017 w niewielkiej Walii doszło do blisko 500 poważnych ataków psów na zwierzęta gospodarskie (głównie owce). Zginęło kilkaset zwierząt...wliczając w to ponad 50 zastrzelonych przez policję "sprawców", czyli psów. Liczba ataków lawinowo rośnie - w ubiegłym roku podwoiła się w porównaniu z rokiem 2017.

 

Co mi do tego?

W 2010 roku Walia, poszła tropem niektórych "cywilizowanych" krajów (przepraszam za cudzysłów, to zamierzona złośliwość) i ku uciesze oraz pod naciskiem organizacji "prozwierzęcych" (znowu przepraszam) zakazała używania obroży elektrycznych w pracy z psami. Wiadomo, że ataki psów - już nie mówmy tylko o walijskich owcach - to codzienność, wynikająca generalnie z braku nadzoru, a nie używania czy nieużywania zdalnej obroży - fakt jest jednak taki, że jest to jedno z narzędzi, które pomaga ten nadzór utrzymać, dając psu jednocześnie możliwość swobodnego realizowania swoich potrzeb (mam na myśli np. luźny, a bezpieczny spacer bez smyczy).

 

Te same organizacje "prozwierzęce" zrobią za chwilę w Walii zapewne to samo co robią ich odpowiedniki w innych krajach gdzie ci, którzy "wiedzą lepiej" (nie mając zielonego pojęcia, o czym mówią), wymuszają głośnym krzykiem swoje regulacje - zaczną naciskać na wprowadzanie zakazów posiadania "psów niebezpiecznych", usypiać tysiącami itd.

 

Ja w szkoleniu spokojnie poradziłbym sobie i bez obroży zdalnej i bez kolczatki i bez obroży zaciskowej, nie ma sprawy...ALE kiedy słyszę, jak pani behawiorystka każe filigranowej właścicielce ogromnego rottweilera "natychmiast zdjąć to wstrętne żelastwo z szyi", albo jak czytam jakieś wpisy mądrzące o szkodliwości narzędzi, i podające za przykład "cywilizowane" (pardon) rozwiązania takie właśnie jak te z Walii...to włos jeży mi się na głowie.

 

Logika "cywilizowanego" człowieka":

👉Kolczatka, obroża zdalna = niehumanitarne działanie, krzywda.

👉Zakazywanie ludziom sprawowania właściwej kontroli, zabijanie ich psów, wprowadzanie ryzyka dla otoczenia = humanitarne działanie.

 

 

 

 

[na zdjęciu ojciec założyciel - Bingo, oraz bezpieczny osiołek 😁]

Do zobaczenia na psich ścieżkach!

Łukasz

 

Please reload

Polecamy na blogu

Kilka słów o korygowaniu złych zachowań.

May 9, 2019

1/5
Please reload

Ostatnie posty

December 14, 2017

February 15, 2017

Please reload

Archiwum
Please reload

Dołącz do nas na facebook'u
  • Facebook Classic
szkolenie psów warszawa, behawiorysta warszawa, szkolenie psów bingo,

© 2018 BINGO! Szkolenie Psów

International Association of Canine Professionals (IACP)

IACP#5401 - Associate Level

  • Wix Facebook page
  • YouTube Classic
  • Google+ App Icon