IACP - czym jest nasza organizacja? ...oraz parę słów o Tosi - pozytywnie.

Zapraszam do obejrzenia krótkiego wywiadu, dzięki któremu można dowiedzieć się co nieco o International Association of Canine Professionals - fantastycznej organizacji, zrzeszającej trenerów i innych psich profesjonalistów z całego świata. Wywiad z Tyler'em Muto - Vice Prezydentem IACP i doskonałym trenerem psów, przeprowadził Jeff Frawley z Leerburg.com.

 

Poza samymi kwestiami związanymi stricte z IACP, Tyler mówi też o szkodliwości pewnych ideologii i politycznej poprawności w szkoleniu psów.

 

Przy tej okazji kilka słów ode mnie:

Czym jest ideologia w szkoleniu psów? - U części trenerów i behawiorystów najczęściej przejawia się ona chęcią utrzymania za wszelką cenę tzw. "pozytywnego" wizerunku. W głowach takich osób funkcjonuje pewien wyidealizowany obraz: my jesteśmy cudownymi, wrażliwymi ludźmi, a psy to nasi radośni przyjaciele.  Wszystko było by w porządku, gdyby nie fakt, że owa chęć bycia "pozytywnym" jest silniejsza niż zdrowy rozsądek. Osoby dotknięte tym syndromem są np. w stanie stwierdzić, że pies powinien zostać uśpiony z powodu agresji, zamiast podjąć z nim pracę z wykorzystaniem dostępnych metod i narzędzi. Pies traci życie, rodzina traci psa, dzieci płaczą, ale najważniejsze, że pan czy pani trener nie zastosowali tej okropnej "awersji", w postaci choćby trwającej ułamek sekundy korekty, w efekcie ratującej życie psa i przywracającej porządek w rodzinie. Uśpienie psa jest więc wyrazem najwyższego humanizmu, a skorygowanie jego niewłaściwego zachowania to okrucieństwo, niszczenie psychiki, relacji itd. itp. Inna metoda trenera, który nie wie co zrobić w podobnych sytuacjach, a wstydzi się do tego przyznać, to zasypanie właściciela skomplikowaną terminologią, opowieściami o nieodwracalnych skutkach złej socjalizacji, albo o specyfice rasy i na koniec pozostawienie ze stustronicowym wydrukiem różnych porad i metod szkoleniowych - "radź sobie człowiek u sam, a jak nie podołasz, to będzie twoja wina". Uprzedzając wątpliwości - nie twierdzę, że korekta złego zachowania jest właściwa w każdej sytuacji, lub że stanowi jedyne wyjście - wiele zależy od kontekstu, przyczyn, podjętych innych działań...jednak do kroćset! - jeśli ktoś mieni się być specjalistą w dziedzinie szkolenia psa, niech przestanie udawać, że żyjemy na wielkiej zielonej łące, wśród kwiatków i motylków.

"Życie to nie bajka".

 

Co zrobić gdy atakuje nas agresywny pies: - "Rzucić mu np. piłeczkę" - to autentyczna porada udzielona jakiś czas temu na antenie naszej rodzimej TV przez panią pozytywną behawiorystkę. Oczywiście przy okazji rozmowy o atakujących psach, przytacza się też osławioną "pozycję żółwika" - wobec agresji psa, zaleca się nam położyć na ziemi, podkulić nogi, zakryć uszy rękoma i czekać... chciałbym zobaczyć, jak osoby opowiadające podobne historyjki, będąc na spacerze ze swoim dzieckiem i nie daj boże stojąc w obliczu takiego zagrożenia, każą ułożyć się dziecku na ziemi w pozycji żółwika i jako większy żółwik zalegają tuż obok - absurd!

 

Niedawno podjąłem pracę z młodą labradorką Tosią - przyjemną, choć nieco niesforną sunią. Jedna z poprzednich trenerek (podejść do szkolenia było parę) w odpowiedzi na problem ze skakaniem na ludzi, proponowała rozwiązanie, polegające na braniu rąk za siebie i ignorowaniu psa. Cóż za wspaniała, sympatyczna i pozytywna porada, nieprawdaż? ... ma ona tylko jedną wadę: NIE DZIAŁA. Tosia z małej kuleczki wyrosła teraz na 30-kilogramowe zwierzę, bez pardonu wskakujące na blaty, stoły, sofy i oczywiście na ludzi, włączając kilkuletniego syna właścicieli. Opiekunowie nie mają żadnej kontroli i nie potrafią wyegzekwować swojej woli, a pies nie zna zasad, które powinny funkcjonować w domu. Nikogo nie trzeba przekonywać jakie zagrożenie stanowi sporej wielkości labrador, skaczący na niewiele większe od siebie dziecko. Było by fantastycznie, gdyby szkoleniowcy, mający dla właścicieli psów podobne rady jak wspomniana pani, na sesje szkoleniowe przychodzili z własnymi dziećmi, może młodszym rodzeństwem, czy dziadkami i na ich przykładzie demonstrowali, jak należy ignorować skakanie. Myślę, że jedna taka lekcja zakończona podrapaną twarzą dziecka, albo złamanym biodrem babci by wystarczyła...

 

Szukając porady w celu szkolenia psa warto podjąć nieco trudu, złapać za telefon i zadać potencjalnemu trenerowi kilka pytań na temat procesu szkolenia i przyjmowanych metod...jeśli rozmówca zacznie kręcić, mydlić oczy, jeśli usłyszymy np. że do psa nie należy mówić "nie", bo zniszczy to naszą relację - rozłączmy się i wybierzmy inny numer. Jest wielu świetnych trenerów stosujących przydomek "pozytywny". Nie każdy z nich znajduje się na takim skraju jak w przytoczonych przykładach, tak samo jak nie każdy trener, który w razie potrzeby stosuje kolczatkę czy obrożę elektroniczną, jest barbarzyńcą. Dobierajmy metody szkoleniowe do psa, a nie odwrotnie!

 

ŁW

 

Please reload

Polecamy na blogu

Kilka słów o korygowaniu złych zachowań.

May 9, 2019

1/5
Please reload

Ostatnie posty

December 14, 2017

February 15, 2017

Please reload

Archiwum
Please reload

Dołącz do nas na facebook'u
  • Facebook Classic
szkolenie psów warszawa, behawiorysta warszawa, szkolenie psów bingo,

© 2018 BINGO! Szkolenie Psów

International Association of Canine Professionals (IACP)

IACP#5401 - Associate Level

  • Wix Facebook page
  • YouTube Classic
  • Google+ App Icon